Monika Stanek - zdjęcie

Monika Stanek

10,0 / 10

1 oddany głos

Absolwent Akademii Teatralnej im. Stanisława Wyspiańskiego (filia Wrocław).

Spektakle w repertuarze z udziałem aktorki:

AMATOR KAMERY 2020 , reż. Norbert Rakowski, premiera: 2021 w Teatrze im. Stanisława Wyspiańskiego Śląskiego w Katowicach, 2021 w Teatrze JK w Opolu

GARGANTUA I PANTAGRUEL , reż. Jakub Skrzywanek, premiera: 22 lutego 2020 w Teatrze im. W. Horzycy w Toruniu, 21 maja 2021 w Teatrze JK w Opolu

MISTRZ I MAŁGORZATA , reż. Janusz Opryński, premiera: 27 września 2019

PODRÓŻ ZA JEDEN UŚMIECH , reż. Piotr Ratajczak, premiera: 22.06.2019.

GROTOWSKI NON-FICTION , reż. Katarzyna Kalwat, premiera: 8 grudnia 2018

ROMEO I JULIA , reżyseria: Attila Keresztes, premiera: 6 października 2018

ZAGRAJ TO JESZCZE RAZ, SAM , reż. Arkadiusz Buszko, premiera: 7 września 2018

WSPÓŁPRACOWNICY , reżyseria: Piotr Ratajczak, premiera: 28 marca 2018

DZIKOŚĆ OBYCZAJÓW POŚMIERTNYCH , reż. Marta Streker, premiera: 3 lutego 2018

MORALNOŚĆ PANI DULSKIEJ , reż. Giovanny Castellanos, premiera: 9 września 2017

ČESKÝ DÍPLOM , reż. Piotr Ratajczak, premiera: 25.02.2017

Spektakle z udziałem tego aktora:

Grotowski - non fiction

Dramat

GROTOWSKI NON-FICTION jest projektem zainspirowanym życiem i twórczością Jerzego Grotowskiego, który tworzył słynny Teatr 13 rzędów w Opolu i Teatr Laboratorium we Wrocławiu.
Grotowski w teatrze jest postacią kultową. Jak zatem w takim mitologicznym postrzeganiu twórcy odnaleźć prawdę? Czy w ogóle dotarcie do prawdy o człowieku na podstawie zachowanych wspomnień i śladów jest możliwe? Zadanie staje się tym trudniejsze, że żadna z osób biorących udział w projekcie nigdy nie widziała na żywo spektaklu Jerzego Grotowskiego.
GROTOWSKI NON-FICTION to projekt o stwarzaniu pamięci. Kluczowym elementem tej eksperymentalnej pracy jest próba odtworzenia postaci samego Grotowskiego poprzez uwagi, opinie, wspomnienia oraz wyobraźnię i fantazję aktorów, którzy – przewrotnie – stają się reżyserami i badaczami tematu, wciągając widzów w nietypowe prace rekonstrukcyjne.
W trakcie pracy nad projektem powstała książka o Grotowskim pisana z perspektywy aktorów, a kontynuacją spektaklu jest wystawa Zbigniewa Libery.

Szczegóły

ČESKÝ DÍPLOM

Tragikomedia

"Spektakl w reżyserii Piotra Ratajczaka jest bardzo śmiesznym przedstawieniem o smutnych sprawach: na przykład o konsekwencjach fałszywego narodowego i społecznego samorozpoznania. Tylko że jego bohaterami nie są skłonni do patosu i ofiary Polacy, tylko ich całkowite słowiańskie przeciwieństwo – dobroduszni i trzeźwo myślący Czesi.
Połowa lat osiemdziesiątych: jesteśmy w szkolnej świetlicy chwilę przed spotkaniem z Karelem Gottem lub Heleną Vondraczkową, a może nawet z Martiną Navratilową. Młodzież, która chce być jak oni, czeskie ikony, zatańczy dla nich i zaśpiewa. Szóstka dziewcząt w różowych sukienkach i czterech chłopaków w koszulkach i białych spodniach tworzy chór młodzieży czeskiej głoszącej pochwałę przeciętności i ludzi ceniących sobie spokój. Pocztówkowy, propagandowy, lizusowski.
Wykonywane przez młodych aktorów zbiorowe układy choreograficzne i wesołe piosenki stoją w spektaklu w kontrze do smutnych historii opowiadanych przez jednostki wypchnięte z tłumu. Rozbrzmiewa w nich kilkanaście dwudziestowiecznych czeskich życiorysów, sprowadzonych często do analizy jednej chwili, która rujnuje lub odbiera życie. To chwila podła lub wzniosła, ale coś się po niej nieodwracalnie zmienia.
Wędrujemy po czeskiej Historii i Współczesności, rok 1968 jest osią dramaturgiczną przedstawienia, rokiem zerowym, w którym uaktywniło się wszystko, co najgorsze i najlepsze w Czechach. Ale autor scenariusza – Piotr Rowicki nie zapomina także o latach drugiej wojny światowej i przełomie 1989 roku. Spektakl obala mit niebohaterstwa Czechów. Pokazuje, że system Gustawa Hussaka był straszniejszy od gierkowskiego, gomułkowskiego i jaruzelskiego razem wziętych. Nasze polskie gnojenie ludzi było jakby bardziej przaśne, wsiowe, improwizowane, tu ociera się wręcz o niemiecki perfekcjonizm w manipulacji i diabolicznej mściwości służb specjalnych.
Optymizm, beztroska i zgoda na funkcjonowanie w rzeczywistości, jakakolwiek by nie była, to właśnie wybrane przez Czechów przebranie. Kamuflaż. Czesi ukryli się za naiwnym szwejkowym uśmiechem i i udają, że są za nim szczęśliwi. Każdy kto spróbuje to zmienić, złamie stereotypy, zostanie wymazany ze zbiorowej pamięci. Ratajczak i Rowicki mówią, że indywidualiści zawsze są sami – w śmierci, proteście, uporze. W grzechu i winie. Czescy outsiderzy i pechowcy mają nawet gorzej niż gdzie indziej, bo nikt nie uwierzy, że społeczeństwo, które ich prześladuje, może być aż tak potworne.
W Czeskim dyplomie dobre życia przeglądają się w tych złych. A jeden naród w drugim. Biedni Polacy patrzą na Czechów i na odwrót." - Łukasz Drewniak, kurator programu teatralnego w Teatrze Starym.

Szczegóły