Weronika Kowalska - zdjęcie

Weronika Kowalska

9,1 / 10

83 oddanych głosów

Spektakle z udziałem tego aktora:

Don Kichot rzewne pieśni kobiety popularne seriale i rycerze

Dramat

Autorska inscenizacja jednego z najważniejszych tekstów literatury powszechnej, którego interpretacja będzie podążać za figurą Don Kichota i jego reinterpretacji oraz przetworzeń w tradycji literatury, bazując na galerii postaci, wywodzących się z innych dzieł o wyraźnych znamionach „donkiszoterii”.

Szczegóły

Zahipnotyzuj mnie - piosenki Zygmunta Koniecznego

Muzyczny

Muzyczno-plastyczny spektakl oparty na twórczości jednego z najwybitniejszych polskich kompozytorów piosenek, muzyki teatralnej i filmowej - ZYGMUNTA KONIECZNEGO. Cud narodzin i życia. Człowiek, wolność, szczęście, samotność i miłość. Bóg i pszeniczny łan. Wszystko to, co powszednie i codzienne i to, co ostateczne. Piękna muzyka i niezwykłe teksty. Kompozycje, które wszystkim nam od lat grają w duszy, w interpretacjach następnego pokolenia artystów. Aktorzy Teatru Ludowego i goście - wszyscy, którzy jeszcze raz wspólnie zechcą "zagrać dla Pana na harfie i na cytrze".

Szczegóły

Mistrz i Małgorzata

Dramat


Spektakl przeznaczony dla widzów dorosłych.


Jaki diabeł skusił Adaptatora powieści Michaiła Bułhakowa, że podjął próbę zmierzenia się z kultowym tekstem i zrozumienia jego autora i świata, z którego wyrosła ta opowieść? Świata, który wydawało się, że ma być już wolny od „opium dla ludu”, a jednak…

Czy Diabeł w Moskwie Bułhakowa nie był bardziej prawdziwy niż w dzisiejszym Krakowie? Czy niewiara Bułhakowa nie była bardziej metafizyczna niż wiara dzisiejszych „wierzących”?

Diabelski korowód świty Wolanda przybył do miasta. Chce je poznać, dowiedzieć się jak żyją ludzie, w co wierzą, co jest dla nich ważne, co lepsze: cuda czy apokalipsa? Tytułowy Mistrz to pisarz, Małgorzata zaś wierzy w jego pisanie i jest gotowa na wszystko, żeby je ocalić. Ale o czym jest jego powieść? Główni jej bohaterowie to Jeszua i Piłat. A diabeł obserwuje, miesza i sprawdza.
W co wierzycie dzisiaj? W co wydaje wam się, że wierzycie? A w diabła też nie? A ci co nie wierzą w nic, po co żyją? Myślicie, że jak umrą stare religie, nadejdzie ateizm? Bułhakow mówił o sobie, że jest mistykiem. Nie magia go zajmowała, ale mistycyzm. Jak być mistykiem w świecie, który nie wierzy? Ano tak.

Adaptator przeszedł z Mistrzem Bułhakowem całą drogę tworzenia, ale czy i jak wierzy dziś w Twórcę?

Szczegóły

1984: Ministerstwo miłości

Dramat

„1984: Ministerstwo Miłości” to spektakl inspirowany jedną z najpopularniejszych dystopii XX wieku — „Rokiem 1984” George ’ a Orwella.
Oceania. Rok 20??. Osiemnaście lat temu z życia czterech osób zniknęła dwójka dzieci — chłopiec i dziewczynka. Dzieci zbiegły spod opieki Starszego Brata. Jako uciekinierzy, zostały przez System uznani za wrog ó w państwa. Zostały ewaporowane: wszystkie ślady ich istnienia wymazano, a ich bliscy mieli od tamtej pory żyć tak, jakby dzieci nigdy nie było: nie mogli mieć niczego, co wiązało się z dziećmi, nie mogli o nich mówić, wspominać, śnić o nich. Nie mogli o nich myśleć. Dzieci nigdy nie było. Jakiekolwiek odstępstwo od tego nakazu uznawane jest za myślozbrodnię.
Ojciec i siostra dziewczynki, matka chłopca i nauczycielka dzieci — każda czterech postaci kilka dni temu otrzymała tajemniczą przesyłkę. Tym sposobem w ich domach po raz pierwszy od osiemnastu lat pojawił się ślad Dzieci. Cała czwórka została aresztowana. Przed sądem w Ministerstwie Miłości będą musieli opowiedzieć co łączy ich z ewaporowanymi dziećmi.
Na czas spektaklu Teatr Ludowy staje się Ministerstwem Miłości. Widzowie, jako gremium sędziowskie, będą mogli wraz z biegiem przesłuchań decydować, którą z czterech perspektyw opowieści chcą poznać. W relacji indywidualności ze zbiorowością demokratycznie zagłosują, komu przyznać, a komu odebrać prawo głosu. “1984: Ministerstwo Miłości” zadaje pytanie, czym staje się władza ludu w opresyjnej sytuacji inwazji na czyjąś pamięć.
Ojciec i siostra dziewczynki, matka chłopca i nauczycielka dzieci — każde z nich dokona przed zgromadzonymi własnej introspekcji – wizji lokalnej przeszłości. W wiwisekcji własnej pamięci spróbują opowiedzieć o tym, co uznano za zapomniane i poczuć na nowo to, co nie było odczuwane od dawna.

Spektakl dla którego punktem wyjścia jest słynna powieść George’a Orwella „Rok 1984”, będzie interaktywną grą z widzem, który wraz z przestąpieniem progu Teatru Ludowego znajdzie się w Ministerstwie Miłości. Widzowie wraz z aktorami staną się aktywnymi uczestnikami dystopii, która dzięki wsparciu nowych technologii pozwoli im wniknąć w fabułę i wpływać na jej przebieg. Spektakl powstaje w ramach międzynarodowego projektu PLAY ON!, którego celem jest implementacja mechanizmów gier wideo do narracji teatralnej.

premiera 13 maja 2022r. Duża Scena

Szczegóły

Pippi

Dla dzieci

Nazywa się Pippilotta Wiktualia Firandella Złotomonetta Langstrumpf. Ma 9 lat i zna ją każdy. Jej mama mieszka na chmurce w niebie, a tata pływa po morzach i oceanach. Nie słynie z tego, że lubi chodzić do szkoły, ani z tego, że jest posłuszna dorosłym. W szkole nie pojawia się prawie wcale, a być posłusznym i grzecznym? To przecież okropne słowa! I cóż one właściwie znaczą? Poznajcie najsilniejszą dziewczynkę świata, z torbą pełną złotych monet, z rudymi warkoczykami i tysiącem piegów. Poznajcie jej przyjaciół, konia, z którym mieszka w willi Śmiesznotce, niezwykłe przygody, małpkę Pana Nilsona i wszystkie niestworzone historię, które opowiada. Ale pokochacie ją bardzo! Jak wszyscy na całym świecie. I bardzo zapragniecie stać się tacy jak ona, chociaż na parę chwil, choćby na czas podwieczorku. Oto ona. Po prostu Pippi. Kultowa postać dzieci, młodzieży i dorosłych w roztańczonym i rozśpiewanym spektaklu dla widzów od lat 3 do 103.

Szczegóły

Anioły w Ameryce

Dramat


Spektakl przeznaczony dla widzów dorosłych.


Autorska interpretacja tekstu Tony’ego Kushnera, będącego amerykańską epopeją, którą sam autor nazwał „gejowską fantazją na motywach narodowych”. Opowieść o tym, jaka jest cena prawdy, wolności i indywidualizmu, która okazuje się boleśnie aktualna szczególnie dziś, szczególnie w Polsce. To pełna ironii i zjadliwego humoru historia o „demokracji” z czasów administracji ultraprawicowego prezydenta - Ronalda Reagana, nazwana też arcydziełem epoki chaosu. Jest jednak przede wszystkim opowieścią o miłości – „miłości w czasach zarazy”.

Szczegóły

Tylko koniec świata

Dramat

Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu. Kiedy idylliczny obraz ożywa dają się słyszeć jedynie kłótnie, wzajemne oskarżenia i słowne przepychanki. W „To tylko koniec świata” młody pisarz wraca do domu po 12 latach nieobecności. Chce powiedzieć matce, starszemu bratu, bratowej, której nigdy nie widział i młodszej siostrze, dziś prawie dorosłej, którą pamięta jako małą dziewczynkę, że umiera. Chce się pożegnać, ale odbija się od ściany wzniesionej z ambicji i kompleksów, niespełnień i wzajemnych pretensji. W relacjach teoretycznie najbliższych sobie ludzi miłość graniczy z nienawiścią, a bliskość z obojętnością. Starszy brat wciąż chowa urazę, że musiał sam zająć się siostrą i matką. Siostra żyje mitem nieznanego brata stworzonym na podstawie artykułów prasowych zbieranych przez ekscentryczną matkę i tylko żona brata, wycofana i żyjąca w cieniu apodyktycznego męża, chce poznać swojego szwagra. Pożegnanie śmiertelnie chorego człowieka z najbliższymi to próba pokonania własnego mitu, pokazania się takim, jakim jest naprawdę. Ale czy warto walczyć z mitem?

Szczegóły

Salto w tył

Dramat

A przecież powszechnie wiadomo, że nawet ci najbardziej głusi na pieśni stadionów, nierzadko dają się zauroczyć relacjom zdawanym przez komentatorów sportowych – „królów" odkrywczej metafory, zaskakującej dygresji i niebanalnej puenty. Niejeden poeta może tylko pomarzyć o takiej nieśmiertelności swoich sentencji, jaką zagwarantowały sobie wyrzucane pod wpływem niezrównanych emocji zdania mające się nijak do ogólnie panujących zasad gramatycznych i niecechujące się przesadną elegancją stylu. Sport jest w stanie zachwycać, a tych których nie zachwyca, wybitny komentator sportowy swoją soczystą narracją jest w stanie przekonać, że jednak zachwyca.

Opisy zmagań sportowych, historie o zwycięstwach i biciu rekordów to coś więcej niż tylko czysto techniczne rozważania o możliwościach sprawnie funkcjonującej maszynerii ludzkiego ciała. Pogrążający się w ciemnościach choroby psychicznej pisarz stworzył szereg opowieści o czeskich sportowcach, którzy potrafili zanegować nieznośną rzeczywistość komunistycznej Czechosłowacji i stworzyć sobie alternatywny świat, określony ich pragnieniami i pasją. Czy można reportaże sportowe Oty Pavla czytać jak opowieść o arcyludzkiej potrzebie dania z siebie wszystkiego w walce o własną wolność? Jako opowieść, która nigdy nie przestaje być aktualna? Opowieść, dzięki której nie przestajemy wierzyć w możliwość wolności w każdych warunkach, w jakich przychodzi żyć człowiekowi? Opowieść o wolności, która nie jest patetycznym frazesem, ale samym życiem, które „można przeżyć jak święto”?

Szczegóły

Sędziowie

Dramat

Sędziowie – ostatni dramat Stanisława Wyspiańskiego, pisany i redagowany w obliczu ostatecznej perspektywy, śmierci – to wielki sąd nad światem.
Pisarz sięgnął po historię rodem ze współczesnej mu kroniki kryminalnej: o zabójstwo ciężarnej służącej zostaje oskarżony syn miejscowego bogacza. Jednak w ten wątek kryminalny wplecione są historie zdrady i dzieciobójstwa, przemocy i przekupstwa, ale też wielkich namiętności, miłości: kobiety do mężczyzny i ojca do syna. Pospolita zbrodnia nabiera na tym tle rozmiarów greckiej tragedii. Tam gdzie krzywda i zbrodnia pojawia się zemsta i kara. I choć sędziowie rozstrzygający sprawę w groteskowy sposób nie dorastają do wymiaru tragedii, w jakiej z urzędu biorą udział, próbują ferować wyroki. Mimo nich jednak na oczach widzów staje się sąd ostateczny - ostatecznie rozstrzygający o winie i karze.
Sędziowie to antyczna tragedia i współczesny mroczny thriller w jednym. Zwięzły, ostry, mistrzowski dialog, piękny w swoich ripostach prowokuje do szybkiego, filmowego montażu, daje niezwykłe, emocjonalne zwroty akcji. Pełna napięcia fabuła przesycona jest elementami grozy i tajemniczości, mimo że to jeden z niewielu realistycznych dramatów Stanisława Wyspiańskiego.

Szczegóły

Do dna

Muzyczny

Spektakl Ewy Kaim przywołuje na kilkadziesiąt minut nasze chłopskie, muzyczne DNA. Pijemy muzykę, piosenkę za piosenką, jak kieliszek za kieliszkiem do dna, żeby nie uronić nawet kropelki i na końcu wychodzimy z teatralnej karczmy pijani światem, którego poza tą chwilą już nie ma.

Nad sceną coś wisi. Jakby jakiś kamienny dom uniesiony na pół metra do góry. Bez drzwi i okien. Ze środka walą dymy i uciekają jakieś pojedyncze głosy. Ktoś tam wewnątrz, w tym „cosiu”, gada, naśpiewuje, zbiera siły. A potem wyczołguje się stamtąd piątka aktorów-śpiewaków. Chłopaki i dziewczyny w naturalny sposób zmieniają się z aktorów w wokalistów, z wokalistów w muzyków. Przebrano ich w stroje, które są miksem elementów ludowych i młodzieżowych. Reżyserka i choreograf tworzą kilka realistycznych scenek, z których wyłoni się pieśń, lament, przyśpiewka, odzywka, piosenka.

Młody mąż jedzie furą do miasta, a jego żona prosi, żeby kupił jej jakiś prezent, inaczej grozi, że pojedzie z nim. A chłop ma przecież plan się wyszumieć, na co mu baba, więc tak, kupi wstążkę, kupi. Trzy dziewczyny kłócą się o chłopaka bez koszuli. Prawie odrywają mu skórę z klaty i pleców: to dla mnie, to dla mnie. Lepią się do tego nagiego ciała i pukają w niego sprawdzając, czy gładkie. Dwóch starych dziadów, jak ci z Mrożkowego “Indyka”, zapętliło się w powtórzeniach, do znudzenia wyśpiewuje ciąg przyczynowo-skutkowy dotyczący rzeczy, które się same nie zrobią i zachowań tak zwanego zwierzęcego inwentarza w gospodarstwie, co to nagle buntuje się przeciw przypisanym mu tradycyjnie zachowaniom.

Młodzi od Kaim pokazują dziwną, przegapianą przez nas otwartość kultury ludowej, może nie na obcego, to już by było krok za daleko, co na tego drugiego człowieka obok. Jemu źle, więc mnie też. Moja dola przegląda się w jego. Pieśni ze spektaklu pochodzą głównie ze zbioru Oskara Kolberga (nad stroną literacką spektaklu czuwał Włodek Szturc), kilka z nich znamy, większość jednak przypomina znaleziska wydobyte z dna wykopanego przy kościele dołu: popękany utwór jest jak stare radło, inny jak pogięty cebrzyk, przyśpiewka niczym wiadro bez ucha. Akompaniator, multiinstrumentalista, autor aranżacji ludowych pieśni, Dawid Sulej Rudnicki prowadzi muzyczną opowieść raz z czułością archeologa, innym razem z dezynwolturą.

Te polskie, wiejskie głosy, tonacje i artykulacje czasami przypominają warczenie ludzi na siebie, nawoływania, zawodzenia, odstraszania dźwiękiem. Dziewczyny odszczekują sobie, chłopaki pohukują na siebie. Oni nie pięknieją w pieśni, pieśni biorą się z agresywnego płaczu, bylejakiego bólu, ciągłego zmęczenia. Pieśń jest piękna pomimo wszystko. Bez udziału piękna człowieka i jego intencji. Trzeba je śpiewać starymi głosami, bo ludzie z tej wymyślonej lub utraconej wsi są od zawsze starzy. A znaczy to tylko tyle, że od razu wiedzą, że mają tylko chwilę na miłość i życie.
Łukasz Drewniak, kurator programu teatralnego w Teatrze Starym

Wszystkie teksty i muzyka pochodzą z oryginalnych źródeł pieśni ludowej oraz ze zbiorów Oskara Kolberga i ks. Władysława Skierowskiego (Puszcza Kurpiowska w Pieśni, część II, zeszyt drugi, „Rocznik Towarzystwa Naukowego Płockiego 3”, 1931-1934) i Śpiewnika Kurpiowskiego pod red. Henryka Gadomskiego.

Szczegóły

Do dna

Dramat

„Pieśń zawsze wynikała z głębokiej potrzeby odnalezienia źródła mocy i tajemnicy. Wydaje się jednak, że we współczesnym świecie pieśń spoczywa w jakimś utajeniu, że jest ukryta na głębokim dnie życia – w zapomnieniu.

Chcemy sprawdzić, czy rzeczywiście zatarła się potrzeba śpiewu i potrzeba pieśni. Czy dziś jeszcze mamy pierwotną siłę powrotu do źródeł, z których wyłania się głos? Próbujemy dotrzeć do przestrzeni, z których wydobywają się pieśni. Poza chaosem małoznaczących, ale i pustych, a często agresywnych brzmień codzienności, w której żyjemy, pragniemy odnaleźć prawdziwe głosy i tony istnienia. Chcemy poprzez śpiew dowiedzieć się, czy możliwa jest jeszcze podróż do głęboko ukrytego archaicznego świata. Do źródeł, które wysychają cicho”. (Włodzimierz Szturc)

Szczegóły

Gdy przyjdzie sen

Tragikomedia

"Gdy przyjdzie sen..." to opowieść o miłości jak mówią twórcy "źle poczętej, niepoprawnie ujawnionej i absurdalnie przerwanej". Ta miłość zdarzyła się we wsi Borówka, a to "trudna wieś" . "Wiosną zalewa ją woda, zimą śnieg zasypuje, latem gorące powietrze dusi, jesienią pięknie jest.” "... i jest tu jeden kościół, jedna świetlico-remiza, dużo błota i przystanek autobusowy skąd można pojechać za górę, do miasta. A tam w mieście wszystko jest lepsze i łatwiej się oddycha i uśmiechać się można...". W tej balladzie - moralitecie o sile marzenia, by wyrwać się do lepszego życia, lepszego świata rozpacz miesza się z pożądaniem, zawiść z miłością. A wszystko to opowiedziane jest ze sporą dawką komizmu.

Szczegóły