Plakat teatralny stanowi zarówno niezbędny atrybut spektaklu, jak i oddzielną formę wyrazu artystycznego. Jego najważniejszym zadaniem jest wzbudzenie zainteresowania i zachęcenie widzów do zobaczenia sztuki, przez co może mieć on ogromny udział w zapełnieniu widowni po brzegi. Dobrze zaprojektowany plakat przyciąga wzrok, wzbudza ciekawość, a nierzadko także wywołuje głośne kontrowersje.

Czy oburzenie opinii publicznej jest dobrą strategią marketingową? Czy chodzi o tani rozgłos, czy o zrealizowanie wizji artystycznej? Co takiego musi znaleźć się na plakacie, by obudził on wściekłość tłumu? Przekonacie się dzięki poniższym przykładom, które zbulwersowały mieszkańców kilku  miast, a niektóre nawet doczekały się cenzury.

 

Teatr Capitol we Wrocławiu “Blaszany bębenek”

Niewiele jest rzeczy bardziej kontrowersyjnych niż estetyka nazistowska. Plakat wrocławskiego teatru promujący spektakl “Blaszany bębenek” bezpośrednio nawiązywał do symboli Trzeciej Rzeszy – dziecięcy wiatraczek łudząco przypominał swastykę, a charakterystyczne kolory nie pozostawiały żadnych wątpliwości. Plakaty rozmieszczone w miejskiej przestrzeni oraz duże banery na budynku teatru wywołały odzew ze strony mieszkańców, internautów, a nawet polityków.

Tak mocna ingerencja w tkankę miejską została odebrana jako niepotrzebna prowokacja. Twórcom zarzucano brak wrażliwości na historię miasta, ci jednak zamieszanie dookoła plakatu odebrali jako słuszne odczytanie graficznego projektu.

Premiera spektaklu miała miejsce 6 października 2018 roku, czyli w 59. rocznicę wydania powieści “Blaszany bębenek”. Sam tekst opowiada o chłopcu mieszkającym Gdańsku w latach 30. XX wieku, zatem nawiązanie do rozkwitu hitleryzmu zdaje się być adekwatne. Czy twórcy plakatu posunęli się jednak o krok za daleko? Niełatwo to ocenić. Niemniej kontrowersyjny plakat zdecydowanie pomógł w promowaniu spektaklu, który okazał się wielkim sukcesem.

 

Teatr Polski w Warszawie “Król”

Zostajemy w tematyce 20-lecia międzywojennego. Słynna powieść Szczepana Twardocha osadzona jest w Warszawie u progu drugiej wojny światowej, czyli mieście przepełnionym agresją i przemocą, szczególnie w warszawskim półświatku. To właśnie tam rozgrywają się losy żydowskich gangsterów.

Choć powieść okazała się bestsellerem docenionym przez “The Times” i krytyków literackich z całego świata, spektakl wywołał ogromne kontrowersje jeszcze przed premierą. Wszystko za sprawą plakatu, który przez dwa proste symbole – Gwiazdę Dawida i unoszącą się nad nią koronę – wywołał prawdziwy skandal wśród mieszkańców stolicy. Plakaty były zrywane i niszczone, a oburzeniu w internecie nie było końca. Antysemickie komentarze pojawiały się pod zdjęciami plakatu w zatrważającej ilości, a były tak obraźliwe, że wolimy ich tu nie przytaczać.

 

Teatr Polski we Wrocławiu “Śmierć i dziewczyna”

Seksualność w Polsce wciąż jest niewątpliwie tematem tabu. I choć plakat Teatru Polskiego we Wrocławiu nie wydaje się na pierwszy rzut oka przesadnie kontrowersyjny, doczekał się cenzury ze strony… Facebooka.

Plakat przedstawiający kobietę trzymającą rękę w majtkach, udostępniony na fanpage’u teatru został zakwalifikowany przez serwis internetowy jako pornografia. Strona teatru była zablokowana, dopóki administratorzy nie zdecydowali się na usunięcie zdjęcia. Choć plakat nie przedstawia nagiego ciała w bardziej odsłonięty sposób, niż ma to miejsce na niejednej reklamie, akt dotykania się – dodatkowo przez postać kobiecą – okazał się podlegać pod treści dla dorosłych. Na fanpage’u pojawił się ocenzurowany plakat, którego znaczną część stanowi nieestetyczny, czarny prostokąt.

Na plakacie jednak kontrowersje się nie skończyły. Reżyserka obsadziła w sztuce czeskich aktorów porno, co wywołało liczne protesty pod siedzibą teatru. Jak się jednak okazało, seksu na scenie nie było, a sam spektakl został nagrodzony gromkimi brawami i wieloma pozytywnymi recenzjami.

 

Wrocławski Teatr Lalek “Z docieków nad życiem płciowem”

Od rysunków naskalnych, przez rzeźby, obrazy i fotografie – odsłonięte kobiece ciało zawsze towarzyszyło ludzkości. I choć odsłonięty biust nie szokuje w przestrzeniach galeryjnych, na plakacie promującym spektakl: “Z docieków nad życiem płciowem” wywołał niemałe zamieszanie.

Do teatrów dzwonili oburzeni widzowie, pisali maile i żądali wyjaśnień. Niektórzy pytali, jak mają wytłumaczyć dziecku obecność nagiego ciała w przestrzeni publicznej. Największy problem wywołała rozbieżność między wizerunkiem teatru a nacechowaniem plakatu. Choć spektakl przeznaczony jest dla widzów dorosłych, teatr kojarzony był głównie ze spektaklami dla dzieci.

Dyrekcja teatru ostatecznie wysłuchała swoich widzów i zdecydowała się ocenzurować plakat. Dodana została informacja +18 oraz napis zasłaniający biust “spektakl dla widzów dorosłych”.

***

Wszystkie wymienione wyżej spektakle miały swoje premiery w ciągu ostatniej dekady. Okazuje się zatem, że traumy drugiej wojny światowej wciąż są niezwykle drażliwe, Gwiazda Dawida obraża mieszkańców, a seksualność – nawet w artystycznym ujęciu – nie jest mile widziana w przestrzeni publicznej. Spektakle osiągnęły niesamowity rozgłos, a co ważniejsze – przyciągnęły widzów na teatralne fotele.

Najważniejszy wydaje się być jednak fakt, że plakat wciąż wywołuje debatę publiczną oraz prawdziwe reakcje ze strony odbiorców. A taka właśnie powinna być rola sztuki i artystów.