Niko Niakas - zdjęcie

Niko Niakas

10,0 / 10

1 oddany głos

Aktor filmowy, teatralny i lalkarz.
Spektakle z udziałem tego aktora:

Kontrabasista

Monodram

Monodram na podstawie tekstu Patricka Süskinda w wykonaniu Niko Niakasa, w reżyserii Jacka Bończyka. To ironiczna opowieść o samotności muzyka, który musi pogodzić się z faktem, że kontrabas zajmuje w orkiestrze ostatnie miejsce. Mówi nie tylko o hierarchii w świecie muzyki, ale też o konsekwencjach różnych życiowych wyborów. Składają się na nie ciężka praca, uczucia, doświadczenia, fascynacje, frustracje i uniesienia zarówno zgorzkniałego artysty, jak i każdego człowieka.
Rachunek sumienia sukcesów i porażek, z którego wynika, że wybrany instrument - kontrabas - jest winny, a tym samym odpowiedzialny za niepowodzenia jego właściciela w życiu.
Spektakl powstał z okazji 40-lecia pracy twórczej Niko Niakasa.

Szczegóły

Zbrodnia i karaoke

Muzyczny

Gotowi na zbrodnię w teatrze? Jeśli tak, to nie ma na co czekać!
Na deski Pałacu Dąmbskich wraca "Zbrodnia i karaoke" w reżyserii Agnieszki Płoszajskiej.

Zespół teatralny niewielkiego, acz ambitnego teatru przygotowuje się do wystawienia pierwszego, po-pandemicznego koncertu. Sprawy jednak szybko się komplikują, bo reżyser gdzieś zaginął, jedna z aktorek najwyraźniej przechodzi załamanie nerwowe, a w wyniku zaleceń „z góry” repertuar ulega ciągłym zmianom.

„Zbrodnia i karaoke” to komedia kryminalna okraszona popularnymi piosenkami (z repertuaru m.in. Perfect, Manaam, Bajm czy Krzysztofa Krawczyka) granymi na żywo przez doskonałych toruńskich muzyków.

Akcja toczy się w kabaretowych oparach absurdu, który przecież coraz częściej towarzyszy nam w życiu codziennym. To doskonała propozycja dla wszystkich widzów zmęczonych izolacją, stęsknionych za teatrem, a jednocześnie spragnionych relaksu i odrobiny wytchnienia od codzienności.

Szczegóły

Natan Mędrzec

Dramat

Powiedzieć, że osiemnastowieczny niemiecki dramatopisarz i filozof napisał najdoskonalszą sztukę o tolerancji religijnej, to właściwie nic nie powiedzieć. Natan Mędrzec udaje dramat miłosny i opowieść z tysiąca i jednej nocy, ma za scenerię Jerozolimę z czasów wojen krzyżowych, ale cały czas nie przestaje być dysputą filozoficzną o tożsamości Boga i jego przebraniach. Chrześcijanie, Żydzi i muzułmanie jak w późniejszym o dwa stulecia Słowniku chazarskim Milorada Pavicia, odkrywają własne pokrewieństwo, uczą się rozumieć motywy tego innego brata w wierze, zostają zmuszeni do przemyślenia definicji miłości i miłosierdzia.

W Jerozolimie panuje dobry sułtan Saladyn, pokonał krzyżowców i wypędził ich ze świętego miasta. Żydzi mogą żyć tu bezpiecznie, chrześcijańscy jeńcy są dobrze traktowani, mogą jak młody Templariusz swobodnie snuć się ciasnymi uliczkami w oczekiwaniu na wykup z niewoli. I staje się tak, że Templariusz ratuje z pożaru Rechę, przybraną córkę żydowskiego kupca Natana. Natan chce wynagrodzić porywczego i butnego bohatera, Recha zakochuje się w wybawcy, sułtan Saladyn chce pożyczyć pieniądze od kupca, a jednocześnie młody rycerz niepokojąco przypomina mu własnego brata z młodości... Tyle intryga dramatu, która, szafując greckim chwytem anagnorismos, czyli rozpoznanie, przeprowadzi nas i bohaterów z niewiedzy w wiedzę na temat tego, jak utkany jest nasz los, czemu jesteśmy sobie bliscy.

Młody reżyser Piotr Kurzawa słucha tej historii z zapartym tchem i nie chce przeszkadzać aktorom w tyradach i dialogach. Wybiera formułę prostą, aczkolwiek nieprawdopodobnie skuteczną, składa się na nią refleksyjny nastrój opowieści, pusta przestrzeń, aktorzy wierzący swoim postaciom, muzyk tworzący na naszych oczach frapującą oprawę dźwiękową. Nie ma żadnych aluzji do średniowiecza w warstwie wizualnej, aktorzy występują w kostiumach współczesnych i dramat Lessinga także brzmi tak, jakby napisany został dziś, przez którego z bliskowschodnich autorów zafascynowanych europejską klasyką.
Kluczowym momentem historii mądrego Żyda, który odkrywa, że nic na tym świecie nie czynimy przypadkiem, jest jego opowieść o trzech “prawdziwych” pierścieniach przekazanych synom w spadku przez umierającego ojca. Pierścienie symbolizują trzy wiodące religie. Pierścieni nie można odróżnić. Bóg-Ojciec nie przyzna się nigdy, który z nich został wykonany jako pierwszy, ba, sam już nie umiałby odróżnić oryginału od kopii. Po co więc walczyć, nienawidzić się i krzyczeć, która religia jest tą jedyną, prawdziwą? Lessing wiedział to już pod koniec osiemnastego wieku, epoki oświecenia i rozumu. My dziś znów musimy słuchać takich opowieści, żeby cokolwiek pojąć. Smutno, że ludzkość zapomina. Lessing chciał, żeby pamiętała.
Łukasz Drewniak, kurator programu teatralnego w Teatrze Starym

„Natan mędrzec” Lessinga to opowieść ponadczasowa. Twórcy spektaklu wpisują ją we współczesny kontekst świata, w którym coraz bardziej widoczne są podziały i konflikty na tle religijnym. Dzieło Lessinga to opowieść o wierze ponad podziałami – religijnymi, rasowymi, politycznymi oraz o potrzebie tolerancji i uznaniu równości poglądów. Czy jednak życie w społeczeństwie wielokulturowym jest w ogóle możliwe? Czy może wielowyznaniowy zgodny świat to jedynie utopia? Napisany w XVIII wieku „Natan mędrzec” to tekst, którego potrzebujemy tu i teraz.
mat. prasowe Teatru im. W. Horzycy

Szczegóły