Maria Suprun - zdjęcie

Maria Suprun

8,0 / 10

1 oddany głos

Wiek: 50 lat

Aktorka. Współpracuje z Teatrem Polskim w Bielsku-Białej i Teatrem Muzycznym w Lublinie.
Spektakle z udziałem tego aktora:

Św. Idiota

Dramat

„Św. Idiota” to tytuł książki filozofa Cezarego Wodzińskiego, którą napisał w 2000 roku, ale także tytuł spektaklu Janusza Opryńskiego, adaptacji „Idioty” Fiodora Dostojewskiego. Cezary Wodziński napisał książkę o rosyjskich jurodiwych, obłąkanych, pomyleńcach, głupcach, którzy z rozmysłem przyjmują maskę szaleństwa, aby ukrywać pod nią mądrość. W hołdzie Cezaremu Wodzińskiemu Opryński postanowił nazwać swoją adaptację „Św. Idiota”. Dostojewski, wydaje się, lubił rosyjskich jurodiwych i w wielu postaciach odnajdujemy cechy tych świętych chuliganów.
Odczytanie „Idioty” Dostojewskiego w kontekście wiedzy o jurodiwych każe nam zastanowić się nad naszą kondycją, nad naszym porządkiem świata. W powieści wiele postaci i wiele zdarzeń ma cechy prowokacji, skandalu, który upodobali sobie jurodiwi. I tak już na początku naszej opowieści o Księciu Lwie Myszkinie, który przybywa ze Szwajcarii po leczeniu, Rogożyn (jego „mroczny brat”) rozpozna w nim jurodiwego: „Książę jest jurodiwy, a takich Pan Bóg lubi”. Od tego momentu zacznie się szalony taniec, taniec karnawałowy, który sprawia, że nie wiemy, gdzie góra, a gdzie dół. Książę zaraża świat, światu udziela się jego padaczka, jego drżenie... „Idiota wyzwala idiotę w drugim” – mówi Cezary Wodziński.
Świat rodziny Jepanczynów już nigdy nie będzie taki sam, po przybyciu Księcia wszystko się zmienia. Agłaja i Nastasja, obie piękności, obie śmiertelnie chore i śmiertelnie niebezpieczne, podążają za Księciem w ekstatycznym tańcu. Rogożyn, odchłannie zakochany w Nastasji, gotowy jest zabić Księcia – ale nie tylko jego. Kanalia Lebiediew, badacz Apokalipsy, i owładnięty żądzą pieniędzy Gania potrząsają światem, każdy na swój sposób. Młody Hipolit, żywy trup, nie wytrzymując spojrzenia juroda, chce w spektakularny sposób skończyć ze swoim życiem.

Cały świat drży. Drży, gdy patrzymy na obraz „Martwego Chrystusa” Hansa Holbeina w domu Rogożyna – ale najmocniej zadrży, gdy w tym samym domu będziemy oglądali „Martwą Nastasję”. Po tym ostatnim trzęsieniu przekrzywi się świat, oś świata przesunie się, na ukos. I nie pomoże poczciwa Lizawieta Prokofiewna Jepanczyn, próbując ratować świat, wierząc, że stary porządek jeszcze raz nas ocali.

Szczegóły

Zorba

Musical

Wielka, słodko-gorzka pochwała życia – mimo cierpień i bólu, które przynosi każdemu z nas obok radosnych uniesień i doświadczenia miłości. Piękne i świetnie zaśpiewane piosenki, budzące podziw układy taneczne, fascynujące obrazy sceniczne – to wszystko składa się na pierwszy broadwayowski musical, zrealizowany na bielskiej scenie. Na widowisko, którego rozmach może oszałamiać.

To gratka dla wszystkich miłośników teatru muzycznego, ale również ciekawa propozycja dla tych, którzy od sceny wymagają jeszcze więcej. Witold Mazurkiewicz dostrzegł bowiem w opowieści o Zorbie zderzenie cywilizacji Zachodu w jej mieszczańskim, uładzonym wariancie – z archaicznymi elementami kultury śródziemnomorskiej, skutecznie przez nas wypartymi. I uzupełnił libretto o sceny w nim nieobecne. Te ocierające się o rytuał wyostrzył i wysunął na pierwszy plan. Posługując się własnym językiem teatralnym w rozwiązaniach inscenizacyjnych, w prowadzeniu aktorów i w świetnych układach choreograficznych autorstwa Jakuba Lewandowskiego, odsłonił drapieżność i głębię, właściwe dla książkowego pierwowzoru, a nieco zatarte w podporządkowanym broadwayowskiej konwencji librettcie. W efekcie „Zorba”powstał nie tylko piękny musical, ale po prostu mądry i ważny spektakl, który powinien zobaczyć każdy miłośnik teatru.

Szczegóły