Fakt, że znalazł czas na wizytę w "Akademii Ateneum", bo termin naszego lutowego spotkania przypadł akurat wtedy, gdy ma krótką przerwę w pracy na planach filmowych, zakrawa na zrządzenie opatrzności. Tomasz Schuchardt jest dziś bowiem ponad wszelką wątpliwość najbardziej zapracowanym polskim aktorem, z jednych zdjęć przechodzi w kolejne, z jednego bohatera przeistacza się w kolejnego, zwykle skrajnie odmiennego od tego poprzedniego. W tym roku zobaczymy go w roli Stanisława Wokulskiego w serialowej "Lalce" przygotowywanej dla Netflixa przez Pawła Maślonę. A rok ubiegły przyniósł wysyp filmowych ról Schuchardta - zagrał w "Ministrantach" Piotra Domalewskiego, "Bracie" Macieja Sobieszczańskiego, "To się nie dzieje" Artura Wyrzykowskiego, a także w serialach "Heweliusz", "Odwilż", "Breslau" i "1670". Przechodzi od dramatów, kina noir do komedii, w każdej roli inny, zawsze koncentruje na sobie całą uwagę widowni. Najważniejsza i najbardziej wymagająca była jednak praca na planie "Domu dobrego" Wojciecha Smarzowskiego. Aktor stworzył w nim wstrząsającą kreację domowego oprawcy. Jak mówił w jednym z wywiadów, postanowił pokazać w nim zło, jakiego ziemia nie nosiła. I zrobił to tak, że niektórzy po obejrzeniu filmu utożsamiali aktora z jego bohaterem. Podobnie jak sama realizacja, to również nie było łatwe doświadczenie.
Dziś Tomasz Schuchardt kojarzy się przede wszystkim z wielkim i małym ekranem, ale jego bazą jest teatr. Kończył krakowską PWST, potem na krótko trafił do łódzkiego Teatru Jaracza, by w 2014 roku rozpocząć pracę w Ateneum. Zaczął ją od mocnego akcentu - zagrał Stanleya Kowalskiego w "Tramwaju zwanym pożądaniem" Williamsa w reżyserii Bogusława Lindy, partnerując Julii Kijowskiej (Blanche). Potem pracował m.in. z Agatą Dudą-Gracz przy "Mary Stuart", Arturem Tyszkiewiczem przy "Rzeźni", 'Trans-Atlantyku", "Dworze nad Narwią", Maciejem Wojtyszką przy "Kandydzie", u Mikołaja Grabowskiego grał tytułową rolę w "Don Juanie", w "Róbmy swoje" śpiewał piosenki Wojciecha Młynarskiego.
"Akademia Ateneum" będzie więc dla Tomasza Schuchardta powrotem na scenę jego teatru.
Zapraszamy 3 lutego o godzinie 19. Rozmowę poprowadzi Jacek Wakar.